Kawały o sporcie
Jakie jest ulubione piwo Rasiaka?
- Dębowe mocne.
Pewien sędzia piłkarski powiedział:
"Ja jestem sędzia uczciwy! Zapłacili za 3-0, będzie 3-0!"
W Łodzi spacerujacego mężczyznę zaczepia dwóch kiboli:
- Za kim jesteś? Łks czy Widzew?
- Panowie, spokojnie, ja jestem z Warszawy!
Trener reprezentacji Anglii Sven Goran Eriksson zauważył kupkę odchodów na boisku i pyta:
- Co to za gówno na boisku?
Na to Heskey:
- To ja szefie, ale w powietrzu jestem niezły!
- Dlaczego NASA wysyła swoich astronautów na treningi
na White Hart Lane?
- Bo to jedyne miejsca na ziemi bez atmosfery.
Czym się różni fanatyk religijny od fanatycznego kibica piłkarskiego?
- Mocą petard.
Męski i żeński pamiętnik:
JEJ pamiętnik:
"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
wina...dotarłam trochę z opóźnieniem; ale on nic nie
powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
zrobiłam, on powiedział, że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
objęłam go i powiedziałam, że go bardzo kocham, ale on dał mi
tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział, że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
tamtej chwili byłam pewna, że on chciał mnie zostawić; próbowałam
z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć, że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna, że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."
JEGO pamiętnik:
"Legia przegrała... ale przynajmniej ruchałem!”
Gram już 1,5 roku w B-klasie. Na prawej pomocy. I jestem dość szybki, najszybszy w lidze.
Na skrzydle nie do dogonienia, normalnie kiedyś biegłem i minąłem jednego, potem drugiego,
i ostatniego obrońcę a na końcu bramkarza.
Ech ludzie, mówię Wam, gdybym ja wtedy miał piłkę...
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.
- Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę,
dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak!
Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział:
- Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka.
"Był Grunwald... Był Tobruk i było Lenino...
Był Narwik ,Cedynia i Monte Casino...
Był Dywizjon 303 ,
Powstańcy i szara piechota....
I wszystko spierdolił nam Andrzej Gołota..."